Pomimo chłodu i niewyspania po nocnych sylwestrowych obchodach, trasę pokonaną w śnieżnej pierzynce zdecydowało się przemierzyć 21 parkrunowiczów, w tym dwóch gości mieszkających na co dzień w Szkocji, którym organizatorzy serdecznie podziękowali za wizytę.
Choć warunki nie sprzyjały biciu życiówek, dla wszystkich uczestników najważniejsza była obecność i możliwość wspólnego przywitania Nowego Roku w sportowym i przyjaznym gronie. Po biegu nadszedł czas na ciepłą herbatę, regenerację sił i przygotowania do kolejnej, już 121. edycji sandomierskiego parkruna, która odbędzie się już w najbliższą sobotę.