O historii obrazu mówił dyrektor Muzeum, ks. Andrzej Rusak, który przypomniał, że dzieło zostało poddane konserwacji po tym, jak uległo uszkodzeniu.
– Dzięki przeprowadzonej konserwacji możemy dziś podziwiać dzieło w odświeżonej formie. Prace przywróciły jego piękną kolorystykę, potwierdziły datowanie na koniec XVII wieku i ukazały wyjątkowe ujęcie mitologicznego tematu Wenus i Adonisa – podkreślił ks. Andrzej Rusak.
Kapłan zwrócił również uwagę na bogatą symbolikę obrazu oraz jego możliwe związki z malarstwem holenderskim. Jak zaznaczył, jedną z hipotez jest przypisanie dzieła lub jego inspiracji twórczości holenderskiego malarza Jana de Braaija, jednak kwestia autorstwa wymaga dalszych badań.
O przebiegu konserwacji opowiedziała Małgorzata Świeca-Dzierżak, która przeprowadziła prace przy obrazie i jego ramie.
– To była wielka przyjemność pracować przy tym obrazie. Po usunięciu pożółkłego werniksu okazało się, jak intensywna i bogata jest jego oryginalna kolorystyka – powiedziała konserwator.
Jak wyjaśniła, obraz wymagał kompleksowych zabiegów technicznych i estetycznych. Prace objęły m.in. oczyszczenie powierzchni, usunięcie zżółkłego werniksu, uzupełnienie ubytków oraz zabezpieczenie warstwy malarskiej. Dzięki temu XVII-wieczne dzieło odzyskało dawny blask i ponownie może być prezentowane zwiedzającym.
Prezentacji towarzyszył występ muzyczny oraz odczyt fragmentów „Metamorfoz” Owidiusza, które przybliżyły uczestnikom historię tragicznej miłości Wenus i Adonisa – motywu przedstawionego na odrestaurowanym obrazie.