Planowany maszt o wysokości 46 metrów miałby stanąć na działce u zbiegu ulic Kwiatkowskiego i Lipowej, w pobliżu zabudowy mieszkaniowej oraz obiektów handlowych. To właśnie lokalizacja budzi największe obawy części mieszkańców.
– Niektórzy będą mieli ją tuż za ogrodzeniem. Nie wiemy, jak to wpłynie na nas i nasze otoczenie – podkreślają przeciwnicy inwestycji.
Przypomnijmy, że przed rokiem burmistrz Sandomierza wydał decyzję odmowną w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego. Została ona jednak uchylona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Następnie miasto zawiesiło postępowanie, jednak również ta decyzja została zakwestionowana przez SKO, które uznało, że nie było podstaw do jej wydania.
– W tej sytuacji nie mamy wyjścia. Musimy procedować wniosek inwestora i zmierzamy do wydania decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego. Od takiej decyzji będą mogły odwołać się strony postępowania, czyli sąsiedzi – wyjaśnia burmistrz Paweł Niedźwiedź.
Jak dodaje, miasto pozostaje w kontakcie z operatorem i próbuje przekonać go do zmiany lokalizacji inwestycji na bardziej oddaloną od zabudowy mieszkaniowej. W postępowaniu administracyjnym samorząd nie ma jednak możliwości wskazania innej działki.