Na placu przed Starostwem Powiatowym zuchy zapraszały przechodniów do udziału w zimowych warsztatach. Pod ich czujnym okiem powstawały „leśne cuda w słoiku” — małe, kreatywne kompozycje inspirowane naturą. Były też wspólne tańce i śpiewy, które szybko przyciągały kolejnych uczestników finału.
- Uczymy dzieci, że bycie zuchem to nie tylko dobra zabawa, ale także służba ludziom. Finał WOŚP jest wyjątkowy, bo tutaj dzieci pomagają dzieciom. - mówi Katarzyna Mendyk, drużynowa gromady.
Jak podkreśla drużynowa, zuchy doskonale rozumieją sens tej inicjatywy. Wiedzą, że ich zaangażowanie ma realne znaczenie dla rówieśników, którzy z powodu choroby przebywają w szpitalach i nie mogą uczestniczyć w takich wydarzeniach.
Zuchowe działania były częścią bogatego programu sandomierskiego finału WOŚP. Mieszkańcy mogli zajrzeć do wojskowego Honkera, odbyć przejażdżki terenowe w ramach MotoPikniku, a także wziąć udział w Marszu Nordic Walking „Policz się z cukrzycą”.