Obecnie na wodowskazie w Sandomierzu odnotowano 48 centymetrów (dane z 6 października). Niski poziom rzeki jest związany z utrzymującą się suszą hydrologiczną, która nie dotyczy wyłącznie Sandomierza. Podobna sytuacja obserwowana jest w wielu miejscach w Polsce i Europie.
Problem szczególnie widoczny jest w rejonie Starego Portu. Poziom wody jest tam dodatkowo odczuwalny ze względu na nagromadzony przez lata namuł. Grzegorz Świtalski z Fundacji Sandomierka, właściciel drewnianej łodzi flisackiej Dubas, zwraca uwagę, że port wymaga odmulenia.
Jak przypomina, już w latach 30. XX wieku pojawiały się postulaty, by sandomierski Stary Port regularnie oczyszczać z namułu.
Niski stan Wisły nie oznacza jednak, że żegluga na całej rzece jest niemożliwa. Główny nurt pozostaje miejscami na tyle głęboki, że mogą poruszać się nim większe jednostki. Trudniejsza sytuacja występuje w portach i zatoczkach, gdzie osadza się materiał nanoszony przez rzekę.
Jesienią poziomy Wisły są statystycznie niższe niż w innych porach roku. Jednak fakt, że problem utrzymuje się od wielu miesięcy, sprawia, że stan rzeki coraz częściej staje się tematem rozmów mieszkańców i osób odwiedzających Sandomierz.