Projekt został pozytywnie zaopiniowany przez Komisję Oświaty i Kultury oraz Komisję Budżetu i Finansów. W trakcie sesji wskazano, że pod projektem podpisało się sześciu radnych, wśród nich Michał Zioło.
Radni pytali jednak, na jakiej podstawie został wyliczony okres bezpłatnego korzystania z pływalni i od którego momentu należy liczyć opóźnienie. Pojawiły się także pytania o to, ile rozwiązanie będzie kosztować miasto.
– Najpierw powinniśmy wiedzieć, ile to będzie kosztowało i z czego dokładnie zostanie sfinansowane – wskazywał Piotr Chojnacki.
Radny zwracał uwagę, że pieniądze, które podczas zamknięcia basenu nie zostały wykorzystane na jego bieżące funkcjonowanie, zostały przeznaczone na inne zadania. W jego ocenie nie można więc traktować ich jako środków odłożonych na późniejsze bezpłatne wejścia.
Chojnacki wskazywał również na możliwość innego wykorzystania pieniędzy.
– Można byłoby na przykład pomyśleć o bezpłatnej nauce pływania dla dzieci z sandomierskich szkół – proponował.
Wątpliwości dotyczące projektu przedstawiła radca prawny Magdalena Harnik. Wyjaśniała, że nieparafowanie dokumentu nie wynikało z osobistego sprzeciwu wobec pomysłu, ale z zastrzeżeń prawnych i formalnych.
– Moja odmowa złożenia parafy nie była odmową z powodów osobistych czy też jakimś bojkotem tego projektu – wyjaśniała Magdalena Harnik.
Radca prawny wskazywała między innymi na brak precyzyjnie określonego źródła finansowania, brak kalkulacji kosztów oraz niejasności dotyczące okresu obowiązywania uchwały. Jej zdaniem nie było również wystarczająco jasno określone, od jakiej daty należy liczyć opóźnienie i kiedy dokładnie zakończy się okres rekompensaty.
Pojawiła się także kwestia określenia, kto będzie mógł korzystać z bezpłatnego dostępu do pływalni jako mieszkaniec Sandomierza oraz w jaki sposób będzie to weryfikowane.
Magdalena Harnik zwracała również uwagę na kwestię kar umownych związanych z opóźnieniem inwestycji. Jak tłumaczyła, nie można z góry zakładać, że kary będą stanowiły dodatkowe, wolne środki w miejskim budżecie. W związku z finansowaniem inwestycji z Polskiego Ładu ich rozliczenie może mieć wpływ na wysokość dofinansowania.
Do projektu odniósł się burmistrz Sandomierza Paweł Niedźwiedź. Zwracał uwagę, że kluczowe znaczenie ma ustalenie daty, od której powinien być liczony okres opóźnienia.
– No właśnie, od którego momentu mamy liczyć ten czas? – pytał burmistrz.
Paweł Niedźwiedź przypominał, że pojawiały się różne daty związane z zamknięciem pływalni i rozpoczęciem prac.
Wnioskodawcy bronili samej idei uchwały. Radna Agnieszka Frańczak-Szczepanek podkreślała, że przy tworzeniu projektu kierowano się przede wszystkim dobrem mieszkańców, w tym dzieci oraz osób, dla których aktywność w wodzie ma znaczenie w związku z problemami neurologicznymi, ortopedycznymi czy wadami postawy.
Przypominała, że podczas wcześniejszego zamknięcia sandomierskiego basenu dzieci musiały korzystać z pływalni w innych miejscowościach. W jej ocenie mieszkańcy przez długi czas byli pozbawieni możliwości korzystania z własnego obiektu i powinni otrzymać za to rekompensatę. Jak argumentowała, chodzi nie o wieloletnie bezpłatne korzystanie z pływalni, lecz o okres odpowiadający opóźnieniu inwestycji. Wskazywała również, że miasto powinno wyciągnąć wnioski z przedłużającej się realizacji remontu.
Jeden z wnioskodawców, Michał Zioło zaznaczał natomiast, że projekt można jeszcze poprawić. Przekonywał, że zapis dotyczący okresu zwolnienia odnosi się do czasu opóźnienia inwestycji, a nie do dowolnie ustalonej liczby dni czy miesięcy.
W czasie dyskusji pojawiły się też alternatywne propozycje. Radni wskazywali między innymi na możliwość przeznaczenia środków na bezpłatne lekcje pływania dla dzieci z sandomierskich szkół. Padała również propozycja, aby mieszkańcy mogli przez określony czas korzystać z basenu za połowę ceny.
W trakcie dyskusji radni pytali również, czy bezpłatny dostęp obejmowałby wyłącznie nieckę basenową, czy cały kompleks. Wskazano, że chodzi o cały kompleks, a więc również pozostałe dostępne w nim usługi.
O zabranie głosu poprosił także dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sandomierzu Jerzy Żyła. Zwrócił uwagę, że jako osoba odpowiedzialna za funkcjonowanie obiektu powinien być włączony w przygotowanie rozwiązań dotyczących pływalni.
– Jeżeli chcecie coś robić w sprawie basenu, zapraszam do współpracy. Gdybym wiedział o tym projekcie, mógłbym pewne rzeczy podpowiedzieć – mówił Jerzy Żyła.
Dyrektor MOSiR zaznaczył, że o przygotowanym projekcie dowiedział się dopiero podczas sesji i dyskusji nad uchwałą. Jak podkreślał, późniejsza realizacja przyjętych rozwiązań będzie należała między innymi do kierowanego przez niego ośrodka.
Dyskusja pokazała, że sam pomysł rekompensaty za opóźnienie inwestycji nie był jedynym przedmiotem sporu. Radni różnili się przede wszystkim w kwestii sposobu jego realizacji, kosztów, podstawy prawnej oraz tego, od jakiej daty i do jakiego momentu należy liczyć okres bezpłatnego korzystania z pływalni.
Zwolennicy projektu przekonywali natomiast, że mieszkańcy powinni otrzymać rekompensatę za wielomiesięczne oczekiwanie na ponowne otwarcie obiektu. Paweł Żerebiec podkreślał, że inicjatywa jest prawidłowa i została wcześniej poparta przez obie właściwe komisje.
Dyskusja zakończyła się głosowaniem. Uchwała w sprawie bezpłatnego korzystania z pływalni przez mieszkańców Sandomierza została przyjęta dwoma głosami „za”, przy dwunastu głosach wstrzymujących się. Sprawa pozostawia jednak szereg kwestii do doprecyzowania, między innymi dotyczących sposobu weryfikowania mieszkańców, dokładnego okresu obowiązywania zwolnienia oraz finansowych skutków rozwiązania.