Procedura jest już zaawansowana. Jak informuje Alicja Stępień, prezes stowarzyszenia, w ostatnim czasie przekazywane były jeszcze dodatkowe informacje, o które poprosiła Komisja Europejska.
Przyznanie oznaczenia oznaczałoby, że produkt jest związany z konkretnym regionem, a jego jakość, reputacja lub charakterystyczne cechy wynikają z miejsca produkcji. Dla sandomierskich sadowników może to być nie tylko wyróżnienie, ale również szansa na skuteczniejszą promocję.
– Liczymy, że to oznaczenie, jeśli je otrzymamy, otworzy ścieżkę dla naszych rolników, sadowników i dla regionu, że będzie to ogromna szansa rozwojowa i promocyjna.– podkreśla Alicja Stępień.
Wniosek wskazuje na wyjątkowe warunki panujące na Sandomierszczyźnie. Wśród argumentów wymieniono między innymi żyzne gleby lessowe, większe nasłonecznienie, a także wyjątkowy smak i aromat uprawianych tutaj owoców.
Jeśli procedura zakończy się pomyślnie, sandomierskie jabłka zyskają dodatkowy argument w walce o uwagę konsumentów i rynki zbytu. Decyzja w sprawie wniosku powinna być znana do końca 2026 roku.