Replika została zbudowana na bazie samochodu STAR 660 i utrzymana jest w charakterystycznych barwach Watykanu – bieli i żółci. W centralnej części pojazdu znajduje się figura papieża z wyciągniętymi dłońmi. Jednorazowo z przejażdżki może skorzystać 18 osób.
Papamobile stacjonuje na parkingu w pobliżu Kościoła Seminaryjnego pod wezwaniem świętego Michała Archanioła, w sąsiedztwie Bramy Opatowskiej. O możliwości skorzystania z przejazdu informuje specjalna tablica, a ceny biletów wahają się od 20 do 40 złotych – w zależności od wieku uczestnika. Na zakończenie przejażdżki pasażerowie otrzymują pamiątkowy certyfikat potwierdzający zwiedzanie miasta „śladami papieża”.
Legalne, ale czy odpowiednie?
Do sprawy odniósł się burmistrz Sandomierza, Paweł Niedźwiedź. Jak podkreślił, pojazd porusza się zgodnie z obowiązującymi przepisami i traktowany jest jak każdy inny uczestnik ruchu drogowego.
Burmistrz zaznaczył również, że miasto ma ograniczone możliwości ingerencji w tego typu inicjatywy: – Jeśli prawo nie zabrania poruszania się takim pojazdem, samorząd nie może tego zakazać – tłumaczył.
Jednocześnie zwrócił uwagę na kwestie estetyczne i społeczne, podkreślając, że ocena tego typu przedsięwzięć należy do mieszkańców i ich poczucia, czy wpisują się one w charakter historycznego miasta.
Gorąca dyskusja w internecie
Nowa atrakcja szybko stała się tematem dyskusji w mediach społecznościowych. Na Instagramie, na profilu promującym Sandomierz, pojawiło się wiele komentarzy – od krótkich, krytycznych opinii po bardziej rozbudowane wypowiedzi.
Część internautów określa papamobile jako „kicz” i „nietrafiony pomysł”, wskazując, że nie pasuje on do wizerunku miasta o bogatej historii. Inni przyznają, że sam pomysł zwiedzania śladami papieża jest interesujący, jednak forma – czyli przejazdy stylizowanym pojazdem – budzi ich wątpliwości.
Pojawiają się także pytania o zgodę na parkowanie pojazdu w pobliżu obiektów sakralnych oraz o to, czy tego typu inicjatywy nie wpływają negatywnie na estetykę przestrzeni publicznej.
Papamobile w Sandomierzu bez wątpienia przyciąga uwagę i wzbudza emocje. Dla jednych to ciekawy sposób na promocję miasta i nawiązanie do postaci Jana Pawła II, dla innych – przykład komercjalizacji, która niekoniecznie współgra z historycznym charakterem miejsca.