Jak wyjaśnia dyrygent zespołu Maksymilian Żelazny, wakacyjne warsztaty to stały element działalności chóru.
- Dla nas sezon artystyczny oficjalnie kończy się w czerwcu, ale co roku w wakacje wyjeżdżamy na warsztaty. Przez cały tydzień pracujemy – rano i wieczorem odbywają się próby, prowadzimy też zajęcia indywidualne ze śpiewu i wspólnej emisji głosu – mówi.
Pobyt w Sandomierzu nie ograniczał się jednak wyłącznie do pracy. Organizatorzy zadbali o to, by uczestnicy mogli również poznać miasto.
- Zawsze tak planujemy warsztaty, żeby w środku dnia był czas wolny, a weekend dawał możliwość zobaczenia więcej. Wiedzieliśmy też, że w Sandomierzu będzie się działo – dodaje dyrygent.
Koncert finałowy miał charakter plenerowy i – jak podkreśla Żelazny – został dostosowany do letniej atmosfery wydarzenia.
- Repertuar był raczej rozrywkowy, choć nie tylko. Pojawiła się muzyka Nowowiejskiego, Maklakiewicza i Carla Jenkinsa. Ponieważ to koncert plenerowy, sięgnęliśmy też po utwory z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego czy zespołu Czerwony Tulipan – tak bardziej wakacyjnie – wyjaśnia.
Warsztaty i koncert w Sandomierzu były dla chóru nie tylko okazją do pracy nad formą, ale również do integracji i kontaktu z publicznością w wyjątkowej, letniej scenerii.