Jak poinformował komendant Państwowa Straż Pożarna w Sandomierzu, Piotr Krytusa, aż 144 zdarzenia to przypadki wypalania traw. Szczególnie niepokojący był ostatni weekend – w dniach 13–16 marca strażacy interweniowali aż 77 razy.
W akcjach gaśniczych uczestniczyło 121 jednostek straży oraz 571 strażaków, a spaleniu uległo około 35 hektarów terenów.
Służby podkreślają, że wypalanie traw to nie tylko łamanie prawa, ale przede wszystkim ogromne zagrożenie. Ogień może szybko rozprzestrzenić się na budynki mieszkalne i gospodarcze, a także doprowadzić do tragedii.
– Igramy z ogniem – podkreślają przedstawiciele służb.
Komendant policji Grzegorz Jaworski zapowiedział wzmożone kontrole. W działaniach wykorzystywane będą m.in. drony i nieoznakowane patrole.
Za wypalanie traw grożą surowe kary – od mandatów do 5 tysięcy złotych, aż po odpowiedzialność karną i nawet 10 lat więzienia w przypadku zagrożenia życia wielu osób.
Policja zapowiada zdecydowane kroki. W terenie pojawią się dodatkowe patrole – zarówno umundurowane, jak i nieoznakowane. W działaniach wykorzystywane będą także drony z kamerami termowizyjnymi, które pozwolą wykrywać źródła ognia i osoby odpowiedzialne za podpalenia.
Straż pożarna również zwiększy liczbę patroli i będzie monitorować najbardziej zagrożone tereny.