Zapytana o sekret długowieczności, jubilatka odpowiedziała z uśmiechem, że „trzeba się do tego urodzić, ale też bardzo dużo pracować”. Jak podkreślała, całe życie związana była z ogrodnictwem, które – mimo ciężkiej pracy – było jej prawdziwą pasją.
Genowefa Smardz urodziła się w Zawierzbie. Po ukończeniu szkoły ogrodniczej i wyjściu za mąż zamieszkała w Dębianach, gdzie wraz z mężem rozwijała gospodarstwo. Byli jednymi z pionierów ogrodnictwa w swojej miejscowości – uprawiali pomidory, kapustę i ogórki oraz prowadzili szklarnię.
Największą dumą jubilatki pozostaje rodzina. Jest mamą dwójki dzieci, doczekała się sześciorga wnucząt i dziesięciorga prawnucząt. Obecnie mieszka z córką oraz wnuczką i jej rodziną.
Bliscy podkreślają jej pracowitość, pogodne usposobienie i ogromne serce. – Zawsze była ciepłą, dobrą osobą i nigdy na nic nie narzekała – wspominają członkowie rodziny. Jak dodają, chętnie dzieliła się doświadczeniem i wspierała kolejne pokolenia.
Z okazji jubileuszu nie zabrakło życzeń i gratulacji. Przekazali je m.in. wicewojewoda Michał Skotnicki, starosta Marcin Piwnik, wicestarosta Grażyna Szklarska, burmistrz Sandomierz Paweł Niedźwiedź oraz wójt gminy Obrazów Krzysztof Tworek.
Listy gratulacyjne skierowali także premier Donald Tusk oraz biskup Krzysztof Nitkiewicz.
Na pytanie o marzenia pani Genowefa odpowiedziała krótko: „Mam wszystko”.